Gdzie zjeść w Bangkoku? Gastroprzewodnik.

O ofercie gastronomicznej dla wegan i wegetarian w Tajlandii słyszałam wiele – począwszy od tego, że wege jedzenie jest strasznie trudno znaleźć, skończywszy na opinii, że Bangkok jest kulinarnym rajem (także wege). Do Bangkoku wybierałam się zatem z oczekiwaniem potwierdzenia tej drugiej tezy – i się nie zawiodłam.
Przed przyjazdem miałam już całą listę, gdzie zjeść w stolicy Tajlandii, a jej owocem jest ten oto mini gastroprzewodnik.

__________________

May Kaidee
59 Tanao Road, Watsamphraya, Phranakorn, Bangkok
Wegańska knajpka zlokalizowana na równoległej ulicy do słynnej backpackerskiej Khao San Road. Rewelacyjny wegański pad thai i jeszcze lepszy mango sticky rice (serwowany z czarnym ryżem, nerkowcami i bananem – najlepiej!). W soboty organizowany jest wegański bufet z oprawą muzyczno-taneczną. Ponadto w May Kaidee podczas kursu gotowania można podszkolić swoje umiejętności kulinarne.

Vegetarian Restaurant / obok May Kaidee
Tanao Road, Bangkok
Bardzo niepozorny wegetariański lokal tuż obok May Kaidee, w którym wylądowałyśmy przypadkiem parę dni wcześniej. Nazwa knajpy do dziś pozostaje zagadką. Bardzo dobra zupa kokosowa tom kha i bardzo atrakcyjne ceny. Dobra alternatywa, gdy May Kaidee jest zamknięte.

May Veggie Home
8/3 Sukhumvit 16, Ratchadapisek Road, Klongtoei, Bangkok
May Veggie Home to restauracja z prawdziwego zdarzenia (czyt. z klimatyzacją i bardziej standardy europejskie) przy Sukhumvit, czyli komercyjnej dzelnicy Bangkoku, o której więcej pisałam w tym wpisie. Także ceny są prawie o połowę wyższe niż w dwóch powyższych lokalach (cena małego curry to 149 BHT, czyli ok. 17 PLN). W karcie oprócz dań kuchni tajskiej można znaleźć burgery oraz dania inspirowane kuchnią japońską. Zarówno Mussaman jak i Green Curry były świetne. May Veggie Home jest naprawdę warte wypróbowania.

Thip Samai Pad Thai
313 Th Maha Chai, Pranakorn, Bangkok
Po zwiedzaniu pobliskich świątyń do programu dnia należy dodać – jak głoszą miejskie legendy – najlepszego pad thaia w Bangkoku serwowanego w Thip Samai. Lokalu nie da się przeoczyć, bowiem stoi do niego wyjątkowo długa kolejka. Godzinny czas oczekiwania uatrakcyjnia otwarta kuchnia, gdzie można przyglądać uwijającym się jak w ukropie (dosłownie) Tajom i pad thai’om – szczególne wrażenie robi przrzadzanie tego ukrytego w omlecie. Wege pad thai był spoko, jednak nie nazwałabym go najlepszym w mieście. Może wersje niewegetariańskie są godne tego tytułu!

Food Court w Terminal 21
88, Soi Sukhumvit 19, Sukhumvit Road, Khlong Toei Nuea, Watthana, Bangkok
Terminal 21 to ogromne centrum handlowe przy Sukhumvit, w którym każde piętro dedykowane jest innemu miastu. Na ostatnim piętrze usytuowany jest food court, który może być dobry wstępem dla tych, którzy boją się pierwszych eksperymentów z tajskim street foodem. W Terminal 21 należy przy kasie zakupić naładowaną kartę, którą następnie płaci się w poszczególnych stoiskach/restauracjach – a tych jest naprawdę sporo, ceny są wyjątkowo atrakcyjne i z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Jedzenie w jedynym wegańskim lokalu tak dobre, że aż byłam zdziwiona, że w takim miejscu to możliwe.
A na deser obowiązkowo mango sticky rice… a dla hardkorow durian sticky rice.

Chinatown
Chinatown w Bangkoku to jedna z głównych atrakcji miasta, a także mekka jeśli chodzi o azajtycki street food. Jest tłoczno, śmierdzi durianem, a jeden ze starganow został nawet wyróżniony gwiazdką Michelin. Do Chinatown polecam przyjść głodnym – ja zdołałam skosztować jedynie zupy imbirowej z glutami z nadzieniem z czarnego sezamu. A takich ciekawostek w Chinatown jest o wiele więcej!